Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reptilia w kuchni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reptilia w kuchni. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 marca 2014

Pomysł na udaną owsiankę i nieudane naleśniki

I Owsianka


Nie będę was zanudzać pisaniem, jak dokładnie przygotować owsiankę, bo robię to zgodnie z metodą, którą znali już starożytni Rosjanie, więc to nic odkrywczego ;). Gdybym przygotowywała pieczoną owsiankę, to bym wrzuciła tu dokładny opis - ale ten eksperyment pozostaje w fazie planów (a jakby kogoś to zaintrygowała, to odsyłam do Mortycji). Ja natomiast skupiam się na tym, co można wrzucić do tejże owsianki. Poniżej (i powyżej) widzicie propozycję z a) mango, białą czekoladą i sezamem, b) bananem, białą czekoladą i sezamem. Polecam również połączenie winogron ze słonecznikiem, inną ciekawą opcją są jabłka i gruszki. Oczywiście latem można o wiele bardziej wzbogacić owsiankę o wszelakie owoce sezonowe. Niezależnie od pozostałych dodatków, czekolada pasuje zawsze ;).




II (Nieudane) naleśniki
Dobrze jest się uczyć na swoich błędach, a jeszcze lepiej - na cudzych. Jak zobaczycie poniżej, moje pierwsze samodzielnie zrobione naleśniki, no, w sumie to nawet nie przypominały naleśników. Popsułam dwie sprawy. 1. Mimo tego, że starałam się zachować proporcje z przepisu, ilość mąki okazała się niewystarczająca. Toteż, przestrzegam, nie trzymajcie się kurczowo przepisu, czasem warto zrobić coś "na oko". 2. "Cienka warstwa" oznacza "cienką warstwę", więc jeśli masz małą patelnię, jak ja, to nie lej TYLE tego ciasta na nią. Dzięki skorygowaniu powyższych błędów kolejne naleśniki zaczęły już wyglądać tak jak powinny i nawet smakować jak powinny ^^"




Bon appetit!

sobota, 27 lipca 2013

Owocoszał

Dzisiaj post dość nietypowy - Reptilia w kuchni. Spokojnie, nie puściłam domu z dymem, głównie dlatego, że to wszystko zimne desery, którymi sfajczyć nic się nie dało ;). A że jest lato w pełni, sezon na owoce wszelakie, to podzielę się moimi (i nie tylko moimi) pomysłami szybkie deserki z nimi w roli głównej.


1. Mój ulubieniec, a w nim:
- jogurt (z dodatkiem syropu z agawy),
- musli (Sante Granola, tylko że u mnie naturalne, bez dodatków),
- mus ze zmiksowanych truskawek,
-lody (firmy Belcanto, waniliowe z sosem adwokatowym i kawałkami czekolady)
- malinki.


2. Pomysł znaleziony u The Byk, z tą różnicą, że wykorzystałam to, co akurat miałam na stanie, czyli rogalika zamiast croissanta, herbatniki z czekoladą zamiast zwykłych, no i niestety nie dysponowałam liśćmi melisy.

3. Drugi z przepisów znalezionych u The Byk, jedynie brakuje pistacji (skandal, w kilku sklepach szukałam i nie mieli!).

4. One of the simplest: jogurt + syrop z agawy + banan + orzehy laskowe + słonecznik


5. A tu mam grahamkę z jogurtem, kiwi, truskawskami, słonecznikiem i liśćmi mięty.


6. Radosna, bardzo letnia sałatka z truskawkami, fetą i sosem jogurtowym.


7. Drobna przekąska, czyli zwykły jogurt z owockami - proste, a jakie smaczne! Wersja z malinami i borówkami oraz wersja z ww. i bananem. Natomiast kubeczek jest jednym z moich ulubionych - i bynajmniej nie dlatego, że żywię jakieś gorące uczucie do Warszawy, a dlatego, że to prezent :).


8. I na koniec owocki śniadaniowe, czyli mleko + banan + płatki typu fitness.

Mam nadzieję, że taka notka też wam się spodobała i że, być może, ktoś się zainspiruje ;). Wszędzie, gdzie używałam syropu z agawy, można oczywiście użyć też miodu lub syropu klonowego (czy też innej substancji słodzącej), jogurty staram się kupować z 0% tłuszczu. To tyle na dzisiaj, smacznego! ^^