niedziela, 1 września 2013

Haters gonna hate. But the law is changing.

Bardzo ciekawy wyrok zapadł ostatnio w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Do tej pory do ochrony danych osobowych osób piszących komentarze w Internecie stosowano przepisy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną wg których do danych hejterów (np. do IP czy adresów e-mail) mogły „dobrać się” tylko organy państwowe jak policja, prokuratura czy sąd. Zgodnie z orzeczeniem NSA należy jednak w takich wypadkach stosować ustawę o ochronie danych osobowych, a co za tym idzie, każda osoba fizyczna oraz każda firma mogą domagać się udostępnienia im danych osób naruszających ich dobre imię poprzez obraźliwe komentarze. Natomiast w razie oporu ze strony właściciela portalu o pomoc można zwrócić się do Generalnego Inspektora Ochrony Praw Osobowych.
Co sądzicie o takim postawieniu sprawy? Jest to dobry sposób, żeby wreszcie hejterzy nie czuli się bezkarni i przestali bezpodstawnie obrażać? A może obawa przed ujawnieniem danych będzie w stanie zagrozić swobodzie wypowiedzi? Z pewnością czas pokaże, a że wyrok może wywołać burzę medialną, będzie na co popatrzeć – niech ktoś przyniesie popcorn!

Informacje czerpałam stąd.

I jak zawsze zachęcam do obserwacji tradycyjnej tudzież bloglovinowej oraz do polubienia mnie na Facebooku ^^




 bluzka, spódniczka - Promod; sandałki - CCC; torebka - Green Point;

 Widok na Zadar z wyspy Ugljan:



A poniżej kosmici. Pod wodą. Na pewno.


10 komentarzy:

  1. No i dobrze, że taki wyrok zapadł :) Sama miałam niedawno spór z jednym portalem o takiego hejtera... teraz zacieram ręce ;) P.S. Boska spódnica :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^ Też myślę, że to dobrze, bo hejterzy czasami myślą, że mogą sobie na wszystko pozwolić i nie mają żadnych granic w obrażaniu - w takich wypadkach ten wyrok jest zbawienny niczym manna z nieba ;).

      Usuń
  2. Ogólnie stylizacja jest całkiem ładna, ale mogłabyś poeksperymentować trochę z makijażem. Może o ton ciemniejszy podkład albo róż do policzków? Przydałaby się też odrobina koloru w ubraniach, żebyś nie wyglądała zbyt blado. Pozdrawiam Cię gorąco ;)) AxAteM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komu na urlopie chciałoby się eksperymentować z makijażem ;)? Ale pomyślę nad tym, jak wrócę do "szarej rzeczywistości". Bywa, że jestem całkiem kolorowa, aczkolwiek ostatnio miałam fazę na czernie, biel i pastele, jednak do żywszych barw na pewno wrócę :). Dziękuję za konstruktywny komentarz, również pozdrawiam.

      Usuń
  3. Trochę się boję, że to wszystko "w praniu" nie wyjdzie tak dobrze, ale nie miałam jeszcze czasu poczytać dokładnie o całej tej sprawie.

    U mnie blogowanie też się zaczęło od podglądania innych. :-)

    No i fajna spódnica! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie na co by nie spojrzeć, to zazwyczaj w praktyce nie jest tak różowo, jak na papierze, ale trzymam kciuki, żeby ten wyrok przyniósł więcej pozytywów niż szkód :). Dzięki!

      Usuń
  4. Ja szczerze mówiąć też często koło jakiegoś przechodzę i planuję, że kiedyś wejdę. Może faktycznie czas najwyższy odwiedzić te mijane tylko do tej pory sh :)

    Kurczę fajna ta spódnica.

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniala spódnica maxi!!!♡ ♡ ♡ ♡
    z pozdrowieniami,
    OLA

    OdpowiedzUsuń
  6. W te wakacje pokochałam zwiewne maxi, Twoja jest rewelacyjna! :) Kolor też mój ulubiony :D znakomity wybór :D Gorąco pozdrawiam i zapraszam do mnie :) http://style-of-secret.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń